Historia Adama Kownackiego

Dzisiaj skupimy się na tym ostatniej polskiej nadziei Polaków w wadze ciężkiej. Porażka z Heleniusem i waga którą Adam wniósł do tej walki to nie przypadek, ale wypadkowa całości

W tym odcinku zajrzymy do historii i dowiemy się kim był Adam kownacki, zanim stało się o nim głośno.


Rok 2014
Adam łączy swoje losy z Alem Haymonem. Mimo dwudziestu kilku lat w Polsce nadal był nieznany, ale tam za wodą marzył o wielkiej karierze. Wygrywał amatorskie turnieje, nieźle sobie radził, ale nie żył z boksu. Jak wielu innych amerykańskich bokserów pracował, a boks traktował jako pasję.



W 2015
Wychodzi do Ytalo Perea, walkę wygrywa zdecydowanie i wskakuje na 101 miejsce boxreca. Na kolejne dwie walki z Maurenzo Smithem i Hernandezem wnosi 117kg i 118kg. Zarabia nadal grosze. Po wygranych jest bardzo niezadowolony ze swojej wagi, obiecuje kibicom w wywiadzie lepszą formę.

W wywiadzie na nowy rok 2016 mówi, że musi zrzucić sporo, bo kolejni przeciwnicy będą dużo bardziej wymagający. Jak obiecuje tak robi. Z Dannym Kelly wnosi 114kg.Warto przypomnieć, że walka z Dannym odbywa się… na pamiętnej gali Wilder Szpilka. Adam zazdrości wtedy Szpilce kasy i sławy wśród rodaków w kraju. Czuje się niedoceniany. Żałuje, że w Polsce jest nierozpoznawalny, jednak widząc jak pada Szpila wie, jak to zmienić i kogo będzie chciał w przyszłości ustrzelić w cytrynę.O samej walce Kownackiego na gali Wildera można powiedzieć tyle, że wychodziły stare błędy, Adam jak sam mówi za mocno wdawał się w bijatyki. Pierwsze dwie rundy były intensywne, w kolejnych zabrakło mu pary, ostatecznie jednak wygrywa.



Po gali w studiu Polsat Boxing Night padło stwierdzenie, że Kownacki ze względów estetycznych nie wystąpi raczej na tej polskiej gali.

Gdy w Polsce trwały rozmowy na temat niemożliwości występu Adama na potężnych polskich eventach w Dzierżoniowie czy Wypizdowie Górnym w Usa Lou DiBella, jeden z najważniejszych ludzi w boksie powiedział, że Adam zniszczyłby w ringu Jarrella Millera, z którym się przyjaźni.

Jakkolwiek jednak nie patrzeć słowa były prorocze bo Kownacki w Polsce nigdy nie wystąpił, ale paradoksalnie dlatego, że nas dzisiaj nie stać na sprowadzanie takich zawodników jak Adam. Skończyło się śmieszkowanie…

Noworoczne zapowiedzi z 2016 niskiej wagi kończą się tym, że do kolejnej walki, z Jesse Barboza Adam wnosi prawie 120kg. I cały misterny plan w pizdu, jakby to Pan Siara powiedział.Wiem, że zasypiacie, ale teraz kluczowy moment. Goła baba.. a tak poważnie to Adam po wygranej leci na Euro 2016 kibicować Polakom we Francji. Przed odlotem rozmawia z Przemkiem Garncarczykiem, w wywiadzie mówi, że jeśli chce walczyć w walkach wieczoru nie może tyle ważyć. Pan Przemek jest pierwszą osobą, która pyta Adasia o Artura Szpilkę. Adam jak to Adam, chce Szpilce dać w baniak, ale zastrzega, że do rywali pokroju Szpilki musi walczyć ok 110kg. Wiecie ile ważył rok później w starciu ze Szpilką?

Właśnie 110kg. Słowa dotrzymał.Wróćmy jednak do 2016.Adam szykuje się do kolejnej walki i wnosi na ring 117kg i rozbija Joshue Tuffe. Jest rok 2017 a Polak wskakuje na 27 miejsce boxreca. Jest dobrze.

Kariera nabiera tempa, a kolejna rozmowa odsłaniająca kulisy przygotowań Adama, o których pewnie niewielu z nas wie. Jest 2017 rok czyli bardzo niedawno, a Adam mówi, że na takich zawodników jak Szpilka chciałby mieć normalny obóz, bo to jest dużo lepsze niż takie trenowanie jakie ma ze znajomymi i rodziną jak zwykle robi.Rozumiecie?

Dowiadujemy się, że polski prospekt mieszkający w USA… w sumie nigdy nie ma normalnych obozów W dużej mierze przygotowuje się sam i podobnie jest do tej pory, z czego wynika taki stan wagi jaki mamy. Coś niesamowitego, nie?Niby wielkie Stany ale trudno nie zauważyć, że wielu średniaków u Wasilewskiego ma lepsze warunki do treningu niż prospekt w Stanach. Garnek w wielu wywiadach mówił o tej stronie smutniej stronie amerykańskiej kariery. Lecisz do Stanów, trenujesz w gymach zwykle z ludźmi z ulicy, sam opłacasz wszystko.

Wasyl jednak nie taki zły jak go fani malują, co?Marzec 2017 – Pan Pindera w magazynie Puncher wypowiada magiczne słowa:

Janusz Pindera 2017:
Kownacki ze Szpilką nie miałby najmniejszych szans.

Dzisiaj wiemy, że ten się nie myli kto nic nie robi, a pan Janusz jak każdy może się czasem mijać z prawdą.Mijają kolejne miesiące, a Adam ciągle powtarza, ze jeśli dojdzie do walki z Gitem, to nie może być w formie jak w ostatnich walkach, musi ważyć dużo mniej. Temat walki krąży, ale konkretów brak, do czasu…17maja, zawsze opalony Mateusz Borek na twitterze jako pierwszy podaje datę 17 lipca, jako datę pojedynku

„Wszystko wskazuje na to, że jednak dojdzie do walki Artur Szpilka – Adam Kownacki 15 lipca w New York City. Szczegóły wkrótce.” – napisał na Twitterze Mateusz Borek.

19 maja, podpuszczany przez Mattiego Borka Adam nagrywa na Twitterze

„Artur, You are going down. Ej Artur, gdzie twoje szpilki?„ – Adaś do Szpilki na libacji, 2017

Wódeczka, muzyczka, panienki w tle, siedzą z Matim w lokalu, snując plany na przyszłość. Wtedy jednak mało kto jeszcze wierzy w to, co ma nastąpi kilka miesięcy później i odmieni oblicze polskiej bokserskiej ziemi. Tej ziemi. Adam jednak wierzy w siebie i robi swoje…Walka ustalona i dzieje się coś nowego w przygotowaniach Adama. Pierwszy raz w karierze trenuje zdała od domu, nawyków, przygotowań. W Polskich górach razem z sparuje z Tomaszem Adamkiem, pod okiem Jakuba Chyckiego.Przychodzi dzień ważenia i Adam wazy 109,9kg, to najlepsza jego forma…2010 roku. A mamy 2017, heloł?

Obóz z dala od domu, pełny okres przygotowań i dieta zdały egzamin. Co się działo w walce Szpilka widzieliśmy wszyscy. Sok z Buraka. Dzisiaj wiemy, że to była najlepsza forma Adama w karierze zawodowej. Nigdy potem nie dobił ani do takiej wagi, ani do takiej kondycji.Adam wygrywa z uczestnikiem afery końskiej i wskakuje na 11 miejsce boxrec i zapowiada chęć stoczenia walki… Arreolą, ostatecznie dochodzi do tego, ale dopiero dwa lata późniejW międzyczasie dostaję ofertę walki z Millerem, ale kończy się na zapowiedziach. Są kolegami od wielu lat, bić się nie będą.Zamiast tego sparuje z Povietkinem i Teperem. W kuluarach krążą pogłoski o walce z Washingtonem, jednak ostatecznie przeciwnikiem Adama jest potężny Lago Kilarze.


Gdy ze Szpilką miał 110kg do kolejnej walki wnosi… 118kg. Oczywiście wygrywa, ale my kolejny raz możemy się przekonać jak wyglądają normalne przygotowania Adama u siebie w domu. Dramatyczne przybranie wagi przy ponownych treningach przy kolegach, żonie, znajomych, bez trzymania michy. Adam nie umie sam przypilnować siebie jak na obozie z Tomaszem Adamkiem i Chyckim. Przez pierwsze trzy rundy Adam nie nadążał za szybszym Kiladze, dopiero potem gdy lago stracił kondycję zabrał się na niego wysyłając w 4 rundzie na deski, a w 6 nokautując

Wiecie co Adam mówi po walce?

Że znowu utrudnił sobie zadanie, nie był przygotowany fizycznie ważył za dużo.

Gorsza forma przyniosła złamany nos, szwy, wizytę w szpitalu. Na szczęście to był tylko Kiladze.Po walce znowu zaczyna się dyskusja na temat wagi, jedni go bronią, drudzy atakują, ale fakty są takie, że kolejny raz przy zbyt wielu kilogramach Adam jest poturbowany. Im więcej waży tym większe rany odnosi. Na szczęście jest młody i wytrzymały, daje sobie z tym radę.Karawana jedzie dalej, Adam trafia do dziesiątki The Ring i zostaje prospektem miesiąca w PBC.Maj 2018,. Adam mówi, że jeśli zadzwoni Joshua albo Wilder to Adam przyjmie ofertę. Zbiega to się z czasem, gdy kontrakt z Kownackim chce podpisać Eddy Hearn.Tak się jednak nie dzieje i Adam szykuje się na Charlesa Martina trenując z mistrzem olimpijskim… Joe Joycem, tak tym, który już w maju 2020 wyskoczy do Daniela Diboua.

Dochodzi do ważenia i Adam znowu na ring wnosi prawie 120kg, walka skończyła się zwycięstwem na punkty Adama, ale ani razu nie wysłał Martina na dechy.Wiecie co Kownacki mówi po walce?
To samo co zawsze.

„Ważyłem za dużo i byłem zmęczony”.

Przeprasza kibiców i obiecuje zmianę na kolejne walki.Słabsza formę Adama stara się wykorzystać Joe Joyce z którym niedawno sparował i rzuca mu wyzwanie do walki. POTĘŻNY Adam jednak wyśmiewa go słowami

„kim jest kurła Joe Joyce?” – Kownacki po Martinie

i ucina temat walki z angielskim prospektemNa kolejne starcie czyli te z Geraldem Washingtonem Adam wnosi ponad 117kg i pewnie z nim wygrywa.W wywiadzie po walce pierwszy raz wyznaje nieznaną prawdę.Mimo umowy z Haymonem, sam dobiera wszystkie oferty i ustala treningi. To by się nawet zgadzało z tym jak wyglądają jego normalne przygotowania. Od obozu z Adamkiem w górach przy okazji Szpili jest tylko gorzej.

Adam zarabia dobre pieniądze, rodzi mu się dziecko, ma nowe auto. Dobrze i wygodnie mu się żyje, pierwszy raz ma życie o jakim marzył. W pełni na to zasłużył, sam decydując o wszystkim nie potrafi spiąć dobrych przygotowań.

Na dietetyków ludzi od treningów nie chce wydawaćJedni go chwalą inni ganią za wagę i Adam ewidentnie ma świadomość ze musi to poprawić. W maju gdy dostaje ofertę od Joshuy… odmawia. Nie bierze jej jednak bo potrzebowałby na przygotowania 12 tygodni, a miałby zaledwie polowe z tego. To pokazuje jedno o czym należy pamiętać. Adam dobrze wie, że nie może tyle ważyć w walce o tytuł tyle ile waży obecnie. Na pośrednich zawodników to wystarcza jednak na kogoś takiego jak Joshua czy Wilder to zdecydowanie za dużo.Mija miesiąc… i jednak zmienia zdanie.
Dlaczego?

Bo Ruiz szokuje świat wygrywając z Joshua. Analitycy zwalają to na zamknięte MacDonaldy tego dnia w okolicach miejsca walki, a Adam… w wywiadach zmienia zdanie i mówi, że jest moda na brzuszek i nadwagę i nie będzie już zbijał.


Gdy przez poprzednie lata w słabszych formach narzeka na swoje kilogramy teraz mówi ze size + jest ok.Chyba naprawdę wierzy w to, co powiedział, bo na walkę z Arreolą wnosi prawie… 121kgPokonuje Arreolę przyjmując potworne ilości ciosów, poruszając się w ringu ślamazarnie i pchanymi ciosami. Przed galą był błyskotliwy jak karetka na sygnale, ale po gali to się zmieniło. Dramatycznie słaby występ Polaka wielu z nas bagatelizuje podniecając się ogromną ilością ciosów.



To prawda, było ich wiele.

Zbyt wiele, przynajmniej tych w głowę Adama. Serce do walki Polak ma na swoim miejscu, ale forma była straszna. Emocje nie brakowało, w przeciwieństwie do pracy nóg czy dynamiki. Znowu pokazał że może dużo przyjąć, bo gdyby nie to to niemal 40-letni Arreola sprawiłby niespodziankę.I dochodzimy do dzisiaj. Mamy 2020, za rogiem walka z Heleniusem, która raczej nie zaskoczy.

Moda na brzuszek minęła, bo Ruiz, zbłaźnił się oddając pasy Joshule za kupon na duże frytki. Sam Adam przyznaje, że jego forma na przyszłość musi być lepsza. W ostatnim wywiadzie mówi, że będzie lepszy i szybszy bo… waży 118kg czyli 2kg niż z Arreolą. Czyli jedna kupa kupa w łazience.
Patrząc na to z perspektywy czasu te dwa kilo w porównaniu do Arreoli to nic. Wcale mnie to nie uspokaja. Mogła być to kwestia ważenia, bo przy takiej wadze w ciagu dnia pomiary różnią się o kilka KG.Powód do niepokoju pozostał.

Adam całe życie obiecuje kibicom, że zrzuci wagę i będzie miał lepszą formę, jednak bez pomocy z zewnątrz nigdy tego nie zrobi. Wielki Fin nie powinien być wielkim zagrożeniem, ale obecna forma to za mało na walkę o pas z kimkolwiek i prześledzenie historii Adama tylko nas w tym utwierdza.Adam nie zawodzi, spełnia swoje obietnice o walce ze Szpilką, Martinem czy Arreolą. Ma duży talent, przynajmniej jak na polskie warunki.
Konsekwentnie pokazuje jednak, że sam z siebie nie potrafi utrzymać odpowiedniego trybu życia i stylu żywienia. Gdy ktoś go pilnuje, tak jak to robił Tomek Adamek Kownacki potrafi świetnie się przygotować, ale na co dzień, gdy sam decyduje o każdym aspekcie kariery konsekwencji jest za mało.Właśnie dlatego, w sporcie zawodowym ma się sztab ludzi, trenera, dietetyka, by samemu móc się skupić na treningach. Półamatorskie podejście Adama, który sam prowadzi swoją karierę pozwala mu zachować więcej w portfelu, ale i więcej na wadze.Joshua jest w formie, bo ma sztab ludzi, nie tylko dlatego, że jest wielkim pięściarzem i dużo siedzi na siłce. Każdy inny mistrz, tak samo.

Bracia Kliczko byli wzorem dbania o siebie i teraz wracając mieliby lepszą formę kondycyjną niż wielu z TOP15. Forma to styl życia, a nie element przygotowań jak u Adama. Mam nadzieję, że Adam to zrozumie. Historia pokazuje, że im więcej Adam ważył w ostatnich latach tym większe uszkodzenia miał po walce. To są fakty a nie teorie spiskowe, póki co nadal nie jest rozbity i potrafi blokować ciosy twarzą.Coś jednak musi zmienić, bo ostatnie czego mu życzę to potkniecie się z przeciętnym rywalem z powodu nadwagi.

Adnotacja: Całość pisałem na jeszcze przed walką z Heleniusem, ale dzisiaj nie zmieniłbym wiele w swoich poglądach. Adam przegrał i zebrane ciosy w poprzednich walkach dały o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie. Amerykańskie media tę przegraną opisały jako sensację, jeżeli jednak przyjrzymy bliżej się powyższemu tekstowi wnioski nasuwają się same.

Adam dostanie szansę na odbudowanie, tego jestem pewien. Zobaczymy jednak czy pewne stare powiedzenie sprawdzi się w jego przypadku.

Powiedzenie, że ludzie się nie zmieniają.
Pozdrawiam wszystkich fanów boksu!