Nie zmarnuj życia na studiach

Gorzka prawda o studiowaniu

Mówią, że studiowanie to najpiękniejszy okres w życiu.

Tez tak uważam, w sumie tylko dlatego nadal studiuje. Relaksuje mnie niezwykle po żmudnej pracy nad projektami. Idę spokojnie na wykład, piję kawę, sprawdzam wiedza zaczerpnięta z doświadczenia ma się do teorii wykładanej na uczelniach.

I powiem wam, że na kierunkach związanych z mediami/grafiką/reklamą zaczynają pracować ludzie, którzy mają o nich pojęcie. Z tego, co mówią starsi znajomi jeszcze kilka lat temu to nie było takie powszechne.

Teraz już nie jest tak źle, można powiedzieć że jest kreatywnie.

Doceniam progres w ofercie kształcenia i cieszy mnie fakt, że na studiach już można nauczyć się nie tylko pić, ale fachowej wiedzy przydatnej w karierze. Jest jednak drugi problem i to nie studenci.

Problemem nauczania są po pierwsze studenci, kwiat młodzieży na własnej krwi rodziców wychodowany.

Dorosłe życie nie wygląda jak w M jak Miłość, gdzie wszyscy po studiach mają prace, pieniądze i mieszkanie bez kredytu w centrum miasta. Właśnie dlatego dziś omówimy kilka punktów dotyczących efektywnego studiowania. Jeżeli ta litania pomoże chociaż jednej osobie, to sądzę, że jest warta opisania.

Po pierwsze: Budujcie sieć kontaktów.

To niezwykle ważne, ale mało kto myśli o tym poważnie. Brzmi jak typowy frazes ze szkolenia motywacyjnego, ale w brew pozorom jest bardzo trafny. Mówię to jako osoba, która delikatnie mówiąc za coachingiem nie przepada.

O co zatem chodzi?
Wielu z tych, z którymi imprezujecie i palicie zioło za kilka, kilkanaście lat będzie na wysokich stanowiskach w korporacjach czy własnych firmach.

Najczęściej to ci, którzy na studiach nie boją się podejmować działań i realizować projektów. To ludzie, którzy często pomimo kpiących komentarzy po prostu działają i robią swoje.

Czasem są nie lubiani, bywają uważani przez grupę za dziwaków, ale to się zmieni, kiedy zacznie się dorosłe życie, a skończy stypendium. Trzymajcie się takich ludzi, bierzcie udział w ich projektach i myślcie przyszłościowo.

Dołączcie do wolontariatu.

W przerwie pomiędzy jedną imprezą, a drugą warto zrobić coś dla innych. Jedną z moich najlepszych decyzji w życiu było dołączenie do Akademii Przyszłości.

Jest to organizacja działająca na terenie całego kraju, w której wolontariusze pomagają dzieciom. Gorąco Was zachęcam do pomagania i angażowania się w podobne inicjatywy. To właśnie tam uczyłem się zarządzać ludźmi, jednocześnie pomagając czy prowadzić zajęcia z grupą osób. Teraz nie mam problemu z prowadzeniem wykładu, który trwa nawet cały dzień i robię to na tyle dobrze, że są ludzie, którzy mi za to płaca. Wolontariat dał mi wiele. Bardzo wiele…

Przełamałem się na różnych płaszczyznach, awansowałem na wyższe stanowiska, jeździłem po kraju, poznawałem ludzi. Nauczyłem się przemawiać i prowadzić szkolenia. To wszystko naprawdę niewielkim nakładem czasowym, często sprowadzało to się do godziny, dwóch tygodniowo, bo tyle wystarcza by w wolontariacie pomagać najbardziej potrzebującym.

Co jeszcze dał mi wolontariat?

Dzięki Akademii Przyszłości doświadczyłem tego jak działa duża firma, która mimo, że służy pomocy to mechanizmy ma dokładnie takie same jak inne przedsiębiorstwa. Ma strategie działania na miesiące, lata, wprowadza plany, wdrożenia, realizuje cele krótkie i te długofalowe. Wolontariat w takich instytucjach to nie tylko praca z fantastycznymi dziećmi, ale również bezcenne doświadczenie, które bardzo ułatwia start na rynku pracy. Dzięki doświadczeniom w wolontariacie szybko odnajdziecie się w każdej dużej firmie.

Dlatego jeżeli wasze studia są lekkie, nudzi wam się i z nudów zastanawiacie się nad tym kto był lepszym poetą słowacki czy Mickiewicz to dołączcie do Akademii, zróbcie coś dobrego dla innych. Oni w zamian odmienią wasze życie na lepsze.

Po trzecie: Budujcie projekty w zespołach i obserwujcie wyniki.

Na studiach pierwszy raz się przekonacie jak działa dobry zespół, nieważne czy pracujecie nad projektem na zaliczenie czy lekarstwem na raka, zawsze jest tak samo.

Gdy się okazuje, że musicie zbudować projekt brzmi to banalnie. Temat zadany przez prowadzącego wydaje się idiotycznie prosty, więc co może pójść źle? Robicie grupę, bierzecie dwóch najlepszych kumpli i wiecie że jakiś to będzie.

No i tu zaczyna się zgrzyt.

Zwykle jest tak, że najlepszy kumpel potrafi wypić piwo na raz, ale o zorganizowanej pracy nie ma pojęcia. Terminy zawala koncertowo. Drugi jest mega zdolny, kreatywny, ale to straszy leń.

Dni mijają, narasta zdenerwowanie, bo ciągłe odwlekanie terminów sprawia, ze przychodzi czas oddania projektu, a wy w sumie nie macie nic. W nerwach ostatniego dnia przed terminem robicie projekt na kolanie, byle jak w nadziei, że prowadzący jakoś to zaliczy.

Dostajecie upragnione 3!
(✌ ゚ ∀ ゚)☞

Jesteście zadowoleni, że oszukaliście system.

Nie wiecie jednak, że kiedyś przyjdzie wam za to zapłacić. Nieogarnięcie głupiego projektu na studiach sprawia, że wasze poglądy na temat zarządzania projektem się upośledzają, a wy nawet tego nie widzicie.

Ten projekt nie miał na celu zmarnowania waszego czasu z przedmiotu, który nigdy wam się nie przyda. Gdybyście go zrobili dobrze, doszło by do was, że:

  • Dobry projekt musi mieć lidera, który będzie wyznaczał kierunki działania, ustali strategie i zdecyduje kto czym się zajmuje
  • Najlepszy kumpel, najładniejsza laska w grupie to nie zawsze dobry partner do projektu. Zwykle wręcz odwrotnie.
  • Robiąc wszystko na ostatni moment zawsze coś się zawali albo zrobi coś słabego jakościowo.

W życiu jest tak samo.

Do projektów wybierajcie ludzi, którzy mają cechy jakich wam brakuje, a nie najlepszego kumpla, czy dziewczynę bo ta ma ciekawą…osobowość.

Z kumplem wyjdźcie na piwo, z dziewczyną umówcie się na wieczór, ale nie musicie z nimi pracować tylko dlatego, że ich lubicie czy pożądacie. Jeżeli jesteście leniami z duszą artysty do projektu bierzcie ludzi zorganizowanych, którzy ustalą harmonogram i wyznaczą terminy.

Nawet najgenialniejszy pomysł w głowie jest gorszy niż malutki skończony projekt wprowadzony w życie. Uczcie się kończyć zadania, których się podejmujecie, zwłaszcza wtedy, gdy pojawiają się problemy. W życiu będzie tak samo, zawsze coś pójdzie nie po waszej myśli.

Moją książkę PRAWDA REKLAMY napisałem w kilkadziesiąt godzin zawierając w niej wszystko, co musicie wiedzieć o marketingu, reklamie, projektowaniu strategii na rozwój, ale boicie się zapytać. Jeżeli jesteś na studiach związanych z IT/Reklamą czy PR w środku znajdziesz dużo cennych informacji

Książkę kupiło już kilkaset zadowolonych klientów.

Sam fakt powstania tej książki jest najlepszym dowodem, że nie trzeba wiele czasu, aby zrobić coś, co raz stworzone pomaga wielu ludziom w realizacji ich marzeń.

Zaakceptujcie czynniki losowe, bądźcie przygotowani, że coś się sypnie, bo na pewno zgrzyty nastąpią, ale starajcie się nie zawalać swojego życia.

Po czwarte. Znajdźcie pracę jeszcze na studiach.

Nie ma nic bardziej zabawnego dla pracodawcy, niż magister bez doświadczenia. Możecie mieć najlepsze oceny na roku, być pupilami wykładowców, ale jeżeli na studiach nie będziecie mieli doświadczenia w pracy to już po was. W wielu branżach po prostu papier nic nie znaczy.

Pamiętam moje praktyki w firmie która tworzy gry komputerowe, gdzie pan dyrektor opowiadał nam o tym, że u nich wyższe wykształcenie ma chyba tylko zarząd i sekretarka.

A reszta firmy?

To byli profesjonaliści, którzy uczyli się zawodu w praktyce. a nie wykładach. Dłubali w różnych projektach, zdobywali znajomości i trafili do firmy nie dlatego, bo skończyli studia tylko, bo lubili tworzyć gry.

W czasie jednego wykładów dla studentów z dyrektorem tej firmy ktoś z sali zapytał:


Dzień dobry, mam na imię [] chciałbym robić gry komputerowe, od czego mam zacząć?


Na co dyrektor powiedział:

Może prostu zacznij je robić?

Ściągnij pierwszy lepszy program do robienia gier jak RPG MAKER, w którym z kawałków poskładasz grę, nauczysz się podstaw, potem zobaczysz, co dalej…..


Na co student odpowiedział


No tak ALE [SŁOWO KLUCZ]…. i tu było coś, że gry, których się nie programuje tylko składa z elementów to nie gry. Że on chce tak prawdziwie.

Widzicie?

To jest problem. Nasze ego.

Wielu z nas chce robić rzeczy wielkie albo wcale.

Jak napisać książkę, to opasłe tomisko na poziomie tolkiena , jak robić gry to najlepiej jak Wiedźmin na 100 godzin rozgrywki. A może warto zacząć od małych kroczków, kilku kresek?

Wiecie od czego zaczynał tamten dyrektor?
Od nadziewania parówek!

Pracował w wytwórni parówek, a po pracy robił tekstury(skórki) do czołgów w jednej grze wojennej.

Zrobione skórki wrzucał na forum miłośników tamtej gry i ktoś z branży go wyhaczył i zaprosił do pierwszej firmy gdzie robił „prawdziwe gry”.

Wszystko jednak zaczęło się od pasji, a nie od ogromnych gier. Nie bójmy się zaczynać od małych projektów, ale przynajmniej doprowadzajmy je od początku do końca.

A przy okazji: RPG MAKER chyba taki zły nie jest, skoro bez programowania można osiągnąć takie efekty

W życiu liczy się wasze zaangażowanie w rozwój własny i to chcą z was wydobyć wasi wykładowcy. Nie wymagają terminowości tylko dlatego, że was nie lubią. Wymagają, bo od tego jakie nawyki wyrobicie sobie na studiach zależy całe wasze życie.

Pracodawca oczywiście nie będzie sprawdzał, czy zdaliście filozofie w pierwszym terminie tylko czy macie doświadczenie w zawodzie, pasję, kreatywność iskrę, którą warto rozpalić. Jednak sama nauka pracy nad projektem i oddawanie jej w terminie da wam wiele.

Po studiach zmienia się sumie jednak rzecz. Świat przyśpiesza,

Ogrom obowiązków do wykonania w ciągu 24h w pracy po studiach jest nieporównywalny do tego jak męcząca jest nauka nawet na najtrudniejszych kierunkach.

Dlatego cały czas pracujcie nad sobą. Każdego dnia korzystajcie z możliwości, wspierajcie pomysły przyjaciół i sami bądźcie kreatywni.

Dlaczego to takie ważne?

Ponieważ nigdy w życiu nie będziecie mieli już tyle wolnego czasu co na studiach, więc nie marnujcie go za dużo. Rozwijajcie swoje pasje, uczcie się języków, podróżujcie.

I w żadnym wypadku nie przestawajcie imprezować na studiach przez natłok zajęć!

Możecie tam poznać matkę waszych dzieci!

Tyle na dzisiaj, miłego dnia!

==================


[-]
macwit (25)niedawno

Dobry tekst, gdybym go przeczytał 20 lat temu… 🙂