Cyberpunk 2077 – Dlaczego i chce mieć hejterów

Witajcie moi drodzy!

Po konferencji Microsoftu świat nigdy już nie będzie taki sam. W końcu zobaczyliśmy „Cyberpunk 2077”! Jednak zaskoczeniu ogółu nie wyglądał on jak mokre sny fanów Blade Runnera, bardziej jak GTA w świecie z „Piątego elementu”.

Jest źle i sprawa jest poważna

Coś musi być na rzeczy, skoro swoje niezadowolenie z trailera wyraził nawet sam „ojciec” gatunku: Williams Gibson

Za nim ruszyli inni.
Tysiące internatów zastanawia się nad tym dlaczego CD Projekt im to zrobił. Przecież liczyliśmy na ambitne dzieło, które w dystopijnej przyszłości pod osłoną nocy pozwoli nam się zmierzyć z problemem egzystencjalizmu skąpanym w cyberpunkowej rzeczywistości, a zamiast tego dostajemy tylko „nowe GTA”.

Nawet w kraju nad Wisłą, który kocha „REDów” za „Wiedźmina” głosy na temat „Cyberpunk 2077” są mocno podzielone.

Wszyscy czekamy w napięciu na rozwój sytuacji obawiając się o przyszłość największej polskiej gry w historii, bo „Cyberpunk 2077” to już nie tylko gra. To sprawa niemal narodowa.

Zanim wspólnie podpalimy opony przed siedzibą CD Projekt Red może warto przyjrzeć się całej sprawie z punktu widzenia tworzenia produktów, bo to miało ogromny wpływ na kształt trailera zaprezentowanego na E3.

Co więc zobaczyliśmy?

Świetną lekcję marketingową

Pokaz jak zarabiać ogromne pieniądze na niszowych produktach.

==================================

Więc bierzcie i korzystajcie z tego wszyscy, oto tutorial od CD Projekt.

==================================

Pierwsza lekcja od CD Projekt RED:

Producenci tej gry wiedzą, że cyberpunk się się nie sprzedaje.

Zanim weźmiecie widły, sprawdźcie wyniki różnych dzieł spod znaku Cyberpunk. Jest po prostu beznadziejnie.

Blade Runner – kultowe dzieło było finansową klapą dla producentów.

Blade Runner 2049 – również osiągnął słabe wyniki finansowe, mimo bardzo ciekawej kampanii reklamowej i faktu, że jest dobrze rozpoznawalną marką. Nawet świetna obsada aktorska, pozytywne recenzje, cała otoczka wokół filmu nie wystarczyły, by film okazał się finansowym sukcesem.

Ghost in the Shell? – Poza pupą Scarlett Johanson zobaczyliśmy tylko straty finansowe

Panie! To filmy, co z grami? Z grami nie jest wcale lepiej.

Wszystkie gry, które dziś uważamy za ikony cyberpunku miały co najwyżej przeciętne wyniki sprzedażowe i nawet legendarny System Shock

Najgłośniejsza seria cyberpunkowa ostatnich lat w tym gatunku „Deus Ex” mimo bardzo dobrych ocen w każdej kolejnej odsłonie sprzedaje się coraz gorzej.

Po ogłoszeniu finansowych  koniec marki był niemal pewny i niewiele wskazuje na to, że ten nurt się zmieni.

Wiecie dlaczego tak jest? Odpowiedź jest bardzo prosta

Cyberpunk nie jest dla każdego, to bardzo wąska nisza. Wąska nisza to z reguły niskie wyniki sprzedaży. Twórcy „Wiedźmina” doskonale o tym wiedzą i biorą to pod uwagę promując grę.

Sama nazwa fanom gatunku mówi wszystko, niedzielnym graczom nie mówi jednak nic.

Pytanie za 100 punktów:

Do kogo zatem powinna być kierowana promocja, chcąc zdobyć nowych klientów?

Nie znaczy to, że produkt nie będzie cyberpunkowy. Na dziś znaczy to tyle, że materiały promocyjne będą dostosowywane do większej grupy docelowej niż ortodoksyjny fani cyberpunku.

Druga lekcja CD projektu:

Pierwsza prezentacja musi być skierowana do ogółu.

Trailer „Cyberpunk 2077” miał po prostu zainteresować jak największą pulę potencjalnych klientów. . Pełno w nim ukrytych znaczeń, ale sam przekaz jest jasny. Dostaniecie fajną grę z otwartym światem, w której każdy znajdzie coś dla siebie. W kolejnych pokazach zobaczymy na pewno więcej mrocznego klimatu, nocne sceny i inne rzeczy, które dzięki dziełom takim jak Łowca Androidów kojarzą nam się z cyberpunkiem.

Chcąc sprzedawać wycieczkę w kosmos trzeba pokazywać w reklamie niesamowite doznania płynące z takiej podróży, a dopiero później dać do zrozumienia potencjalnym klientom, że aby polecieć trzeba będzie mieć odpowiedni stan zdrowia, kupę kasy i poczekać na miejsce w kolejce dwa lata. Tak się robi dobry skuteczny marketing.

Trzecia lekcja od CD Projekt RED

Nie wymyślaj koła na nowo, reklamuj w sposób, który po prostu działa.

Trailer korzysta ze sprawdzonych mechanizmów. Ot, bohater opowiada historię o mieście w którym żyje dokładne tak samo jak Michael w zwiastunie GTA V.

porównajcie sami

Oznacza to na dziś TYLKO dwie rzeczy

  • „Cyberpunk 2077” chce trafić do podobnej grupy docelowej co GTA V
  • „Cyberpunk 2077” chce mieć wysokie wyniki sprzedażowe podobnie jak Rockstar

Nie oznacza to jednak, że czeka nas klon „GTA w przyszłości”. Twórcy „Wiedźmina” jakością swoich poprzednich produktów pokazali, że ich gry idą swoją drogą tworząc nową jakość nawet gdy korzystają z rozwiązań zaczerpniętych od innych.

Lekcja trzecia od CD Projekt Red

Chcesz dużej sprzedaży – musisz mieć hejterów.

Tu dochodzimy do ważnej rzeczy, która nie zawsze jest dostrzegana. W obecnym świecie przy tak mnogiej konkurencji trzeba mieć nie tylko dobry produkt, ale również polaryzować rynek.

To właśnie wojny pomiędzy największymi markami napędzają rynek, tworząc grona wiernych fanów, którzy potrafią godzinami koczować pod sklepami danej marki na produkt, albo bronić jej na forach internetowych. Na tym buduje się pozycję rynkową pozycję. Real VS Barceolona, Samsung vs Apple, Star Wars vs Startrek, fani z całego świata uczestniczą w walce marek mniej lub bardziej świadomie.

Hejter piszący o „przereklamowanych” telefonach od Apple robi im większą przysługę niż ktoś kto po zapoznaniu się z cennikiem po prostu kupi Xiaomi zamiast Iphone’a.

Marki przygotowując kampanie reklamowe świadomie tworzą je w ten sposób, by zawierały aspekt emocjonalny, prowokując tym samym do uczestnictwa i opowiedzenia się po jednej ze stron.

O tym jak wykorzystać różne aspekty w budowaniu wizerunku produktu pisałem w swojej książce, PRAWDA REKLAMY.


Przyglądając się ostatnim kilkunastu godzinom w świecie fanów gier można odnieść wrażenie, że CD Projekt Red i tu osiągnął sukces, bo mówią o nim wszyscy.

Jedni mówią dobrze, drudzy źle, ale burzliwej dyskusji o „Cyberpunk 2077” już nic nie zatrzyma, bo każdy kolejny trailer będzie tylko napędzał machinę marketingową, która przynajmniej medialnie jest skazana na sukces.

Czy gra dorówna hajpowi?
Tego dowiemy się w kolejnym odcinku.

Pozdro!